piątek, 19 stycznia 2024

Ptaki uciekają z Bagienka. Wnioski po 3 latach badań.




Powoli zbliża się marzec - znów będziemy liczyli ptaki na Bagienku. Liczymy je od roku 2021. W maju 2021 zaczęto tu budować wybieg dla psów. Był to akurat czas, w którym kończyliśmy liczenie. Na Bagienku odnotowaliśmy wtedy 27 gatunków ptaków. Obecnie jest ich o 5-8 mniej. Gatunki, które prawdopodobnie zniknęły to: 


  • sójka
  • rudzik
  • pierwiosnek
  • mazurek
  • piecuszek
  • kopciuszek
  • śpiewak
  • szczygieł


Ubywanie gatunków oznacza milionowe straty dla okolicznych mieszkańców*





Badania prowadziliśmy przez 3 lata. Obserwacje i nasłuch prowadziliśmy każdego roku od marca/kwietnia do maja. Badania były prowadzone przez biologa z wykształcenia oraz przez ornitologa, który od kilkunastu lat zajmuje się liczeniem ptaków.

W roku 2023 włączyliśmy w to dodatkową procedurę polegającą na nagrywaniu i analizowaniu głosów ptaków przez sztuczną inteligencję https://birdnet.cornell.edu/ (Cornell University, Chemnitz University of Technology). W roku 2023 odwiedziliśmy bagienko w celu zrobienia tych badań łącznie 23 razy. W porównaniu do ucha i oka ornitologa, sztuczna inteligencja zaobserwowała po jednym, ale tylko jednym odczycie obecności, w ciągu tych dni: kopciuszka, mazurka i pierwiosnka. Czy to tylko błąd interpretacji? Postaramy się to zbadać w tym roku.

Widać wyraźny spadek w 2023 roku, nie jest to raczej przypadek. Należałoby się przyjrzeć głębiej tematowi, np. przeanalizować wymagania siedliskowe tych gatunków, które zanikły. Zapewne zagrodzenie terenu, dewastacja miejsca, które stanowiło dla tych zwierząt środowisko do spokojnego żeru, toków i bytowania, miało wpływ na zmniejszenie populacji ptaków. Będziemy dalej to badać, żeby sprawdzić czy to jednorazowe załamanie czy też długoterminowe zmiany.

Dodatkowym czynnikiem odstraszającym ptaki mogą być postawione wraz z wybiegiem lampy, które świecą na bagienku przez całą dobę. Informacje o wpływie zanieczyszczenia świetlnego na przyrodę można znaleźć np. tutaj: https://ciemneniebo.pl/pl/artykuly-i-publikacje/222-ekologiczne-zanieczyszczenie-sztucznym-swiatlem i tutaj https://nauka.uj.edu.pl/aktualnosci/-/journal_content/56_INSTANCE_Sz8leL0jYQen/74541952/151432455

------------------

I kilka słów o tle tego badania. Zaczęło się od decyzji o lokalizacji wybiegu dla psów bez konsultacji z okolicznymi mieszkańcami. Zamiast poważnie negocjować, władze postawiły na rozkręcanie medialnych awantur. Nasza grupa mieszkańców wskazywała im różne inne możliwe lokalizacje. Sam proponowałem, na sesji Rady Miasta, dodatkową pomoc negocjacyjną w tym zakresie, a także utworzenie na bagienku użytku ekologicznego. Niestety, nie potraktowano nas poważnie. Wszystko opisane jest tutaj: https://www.swuj.pl/bagienko Władza posunęła się nawet do tego, żeby prymitywnym fikołkiem prawnym odebrać prawo do petycji, choć wyrok NSA wyraźnie wskazuje, że to działanie nielegalne ( https://kurpiecki.blogspot.com/2021/03/tajemniczy-chochlik-w-radzie-miasta.html ).

Zamiast przeprowadzenia rzetelnej inwentaryzacji zwierząt, miasto zamówiło inwentaryzację roślin do której dopisano bzdury wyssane z palca wskazujące, że postawienie wybiegu na Bagienku jest dobrym rozwiązaniem. Oczywiście na dokumencie nie było odnośników do żadnych badań, które potwierdzałyby wymysły piszącego ten dokument. 

Nasze badanie wydają się w pełni potwierdzać szkodliwość tego typu obiektów dla przyrody i mieszkańców okolic. Gdy potwierdzi się to także w tegorocznym badaniu przedstawię propozycję postawienia na Bagienku tablicy z gatunkami które stąd zniknęły, wraz z odnośnikiem do opisu działań władz prowadzonych w kontrze do przyrody i do mieszkańców.





Tablica na grafice jest zgrubną, szkicową, wizualizacją stworzoną przez sztuczną inteligencję DALL-E. Nie przedstawia dokładnego projektu ani nie przedstawia dokładnie wymienionych ptaków. 
Pozostałe wizualizacje ptaków w tym tekście również nie są dokładne.


* Wycena oparta na badaniach i analizie danych dotyczących satysfakcji z życia i informacji socjo-ekonomicznych ponad 26 tysięcy Europejczyków. Pisałem o tym tutaj, wraz z przedstawieniem wyceny opartej na tych badaniach: https://kurpiecki.blogspot.com/2021/05/zaczeli-budowac-wybieg-dla-psow-koszt.html


Etykiety: , , , , ,

wtorek, 30 marca 2021

Tajemniczy chochlik w Radzie Miasta. Czyli o tym dlaczego radni nie głosowali nad moją petycją.

 



Na poniedziałkowej sesji Rady Miasta miała być głosowana moja petycja dotycząca wybiegu dla psów. Niestety tajemniczy chochlik sprawił, że radni głosowali nad czymś napisanym przez kogoś innego. A było to napisane w ten sposób, że nie mieli wyjścia i mogli zagłosować jedynie przeciw.

Zamiast głosować nad uchwaleniem sugestii skierowanej do Burmistrza, o to żeby zmienił lokalizację wybiegu ( a tego dotyczyła moja petycja), radni głosowali nad możliwością zmiany lokalizacji wybiegu przez Radę Miasta (w mojej petycji nie ma mowy o takim głosowaniu). A że jasne jest, że Rada nie może zmienić lokalizacji, no to radni głosowali przeciwko temu co ktoś sobie napisał. Bo jak mogli głosować inaczej nad wnioskiem, który nie ma żadnego sensu?

O co tu chodzi? Po co Rada zrobiła takie czary-mary? Prosta sprawa, gdyby dopuszczono moją petycję do głosowania przez Radę, każdy radny głosowałby nad tym czy chce zasugerować Burmistrzowi, żeby zmienił lokalizację wybiegu czy nie. Dzięki temu każdy radny mógłby się na ten temat oficjalnie wypowiedzieć, a każdy mieszkaniec mógłby poznać zdanie radnych. 

Do tego, między innymi, służy uchwała kierunkowa, o której uchwalenie prosiłem w petycji. Dzięki takiej uchwale organ, który nie ma w danej sprawie kompetencji do rozstrzygania, sugeruje podjęcie określonych działań, organowi który takie kompetencje ma. W tym przypadku Rada sugerowałaby Burmistrzowi zmianę lokalizacji wybiegu.

Obrazowo ujmę to tak. To sytuacja taka, jakbym poprosił babcię, żeby wniosła prośbę o ułaskawienie dziadka do Prezydenta RP, a ona przysłałby mi obszerną analizę prawną dowodzącą tego, że babcie nie udzielają ułaskawień, bo nie są głowami państwa. Głupie? No głupie. Skuteczne? A i owszem.

Technicznie trik polegał na tym że zamiast wniosku z mojej petycji ( jest w BIP: https://bip.umilawa.pl/10088/4467/Petycja_ws__wybiegu_dla_psow/ ) ktoś podłożył pod procedowanie "petycję w sprawie podjęcia działań przez Radę Miejską w Iławie w formie uchwały dotyczącej rozpatrzenia możliwości zmiany lokalizacji zwycięskiego projektu" ( http://ilawa.esesja.pl/zalaczniki/124267/projekt-rozstrzygniecie-petycji-wybieg-dla-psow_1161863.pdf ). O czym nie ma mowy w mojej petycji i co nie było moją intencją. To, że Rada Miejska nie może zmienić lokalizacji było jasne od początku i dlatego wnioskowałem w petycji dokładnie o to o co wnioskowałem. Wyjaśniając nawet co to jest uchwała kierunkowa i że umocowana jest w naszym systemie prawnym, choćby wyrokiem NSA. Niestety tajemniczy chochlik...

No to mam taką nieśmiałą prośbę. Może jednak Rada zachciałaby zająć się moją petycją zgodnie z prawem i procedurami? Tą petycją która jest w BIP, a nie tym co wyprodukował tajemniczy chochlik. Może radni jednak chcieli by odnieść się do mojej petycji? Co, niestety zostało im skutecznie uniemożliwione.

Jeszcze rzuciłem okiem na to uzasadnienie do wniosku złożonego przez chochlika . Tak mi się przypomniało że gdy obecny Burmistrz był w opozycji to i władza rozmawiała z mieszkańcami, którym nie podobała się realizacja budżetu obywatelskiego. I lokalizację zwycięskiego projektu można było zmienić. Bo władza takowe zaproponowała. Ale wtedy, obecny Burmistrz opowiadał przed kamerami TVP „ że zabrakło konsultacji społecznych”. O czy mogą Państwo poczytać sobie tutaj: https://www.infoilawa.pl/aktualnosci/item/52613-ilawa-budowa-skateparku-na-ostatniej-prostej-a-spor-trwa-w-najlepsze-zdjecia  


Poniżej tekst chochlika i wniosek do tekstu chochlika.


A na dole moja petycja (całość pod linkiem na BIP)

Nie znających sprawy sporu o wybieg na Bagienku, po informacje, zapraszam tutaj: https://www.swuj.pl/bagienko



Aktualizacja 8.04.2021 

W Kurierze pojawiła się odpowiedź. Nie wyjaśnia ona dlaczego Rada nie głosowała nad moją petycją tylko nad uchwałą, którą ktoś sobie napisał. 

Nie mamy w tej odpowiedzi niczego nowego. Konstrukcja wypowiedzi oparta jest na rzekomej niezgodności z prawem zmiany lokalizacji wybiegu.
Uzasadnienie opiera się na opinii prawnej. Opinia prawna nie jest źródłem prawa, a jedynie pomocniczym materiał analitycznym. Opinia prawna opłacona przez instytucję, która jest stroną w sporze nie może być niepodważalnym rozstrzygnięciem spornej sprawy. Zwłaszcza w przypadku gdy jednoznacznie, jako strona społeczna, udowodniliśmy że urząd złamał prawo, poprzez planowanie sprzeczne z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Dodatkowo, od początku działał wbrew przepisom środowiskowym, twierdząc, że nie obowiązują takowe w przypadku Bagienka. Dopiero RDOŚ wyprowadził władze z tej beztroski prawnej. Czynniki powiązane z urzędnikami nie mogą uzurpować sobie prawa do jednoznacznego wyrokowania w sprawie w której ci są stroną. Do tego przyjmowane w opinii założenia, zwłaszcza to że mieszkańcy w IBO głosowali za lokalizacją wybiegu na Bagienku, jest mocno naciągane. Lokalizacji nie było na karcie głosowania, a na oficjalnej stronie UM, pierwszą lokalizacją na jaką natyka się czytelnik jest plaża na Lipowym Dworze. Z uwagi na to zmiana lokalizacji nie jest znaczną zmianą, zwłaszcza że sami projektodawcy twierdzili publicznie w mediach, że lokalizacja jest im obojętna. 
A poza tym, nadrzędna jest tu opinia mieszkańców okolicy, z którymi nie przeprowadzono konsultacji. Z czym zgodziło się kilku posłów RP podpisując się pod interpelacją do Prezesa Rady Ministrów w tej sprawie.
Tak więc sprawa jest co najmniej niejednoznaczna i opieranie odbierania mi prawa do instytucji petycji, na podstawie opinii opłaconej przez stronę przeciwną uważam za nadużycie. Komisja może rekomendować pozytywne lub negatywne głosowanie nad petycją ale nie jest instytucją rozstrzygającą.
Oczywiście, podczas głosowania mojej petycji radni mogą wziąć pod uwagę tą opinię prawną, jak również rekomendację Komisji. Również burmistrz może się na nią powoływać. Ale nie może ona zostać ona użyta do blokowania praw obywatelskich.


---------------

Na uproszczonym przykładzie petycja i sposób rozpatrzenia (według przepisów), wygląda tak:

Bob (lat 14) do Alicji (lat 14): "Alicjo, potrzebuję pół litra wódki do eksperymentów chemicznych. Nie mogę jej kupić bo jestem niepełnoletni. Ty też jesteś niepełnoletnia i nie możesz jej kupić ale składam do Ciebie petycję abyś poprosiła wujka Charlesa (lat 50 ) żeby kupił dla mnie tą butelkę wódki." Alicja może poprosić Charlesa lub nie (rozpatruje petycję pozytywnie lub negatywnie).

Praktyczna procedura rozpatrywania  petycji jednak jest taka, że trafiła ona najpierw do Pana Fikołka Prawnego, pośrednika między Bobem i Alicją.

Pan Fikołek Prawny zmienia treść petycji Boba na " Alicjo, idź kup mi butelkę wódki". Czyli petycja pierwotna znika. Alicja odpowiada na petycję spreparowaną przez Pana Fikołka Prawnego, w jedyny, możliwy sposób: " Nie mogę kupić Ci wódki, ponieważ jestem niepełnoletnia". Koniec. Kurtyna.

Organy administracji nie mogą sobie dowolnie zmieniać treści petycji. Jeśli uznały że obywatel jest analfabetą i nie wie co pisze, mają obowiązek obywatela zapytać o co chodzi. W podobnej sprawie był wyrok NSA:

"W doktrynie prawa administracyjnej przyjmuje się, że organ administracji publicznej nie jest uprawniony do precyzowania treści żądania, ponieważ mogłoby to prowadzić do niedopuszczalnej zmiany kwalifikacji prawnej żądania, wbrew intencjom osoby wnoszącej podanie (żądanie, wyjaśnienie, odwołanie, zażalenie, etc.). Natomiast konsekwentnie powtarza się, że adresat niejasnego żądania powinien udzielić wnoszącemu podanie niezbędnych wskazówek i wyjaśnień w tym zakresie"

A. Wróbel, Teza nr 5 w komentarzu do art. 63 k.p.a., [w:] M. Jaśkowska, A. Wróbel, op. cit. z powołaniem na wyrok NSA w Krakowie z dnia 23 kwietnia 1993 r., SA/Kr 2342/92: „O tym, jaki charakter ma mieć pismo wniesione przez stronę w postępowaniu administracyjnym decyduje ostatecznie strona, a nie organ administracyjny, do którego strona pismo to skierowała. W razie wątpliwości, organ administracyjny mając na względzie postanowienia art. 7–9 k.p.a., winien zapytać stronę o wyrażenie swego stanowiska”.

( https://www.repozytorium.uni.wroc.pl/Content/73286/32_Michal_Bernaczyk.pdf)

 

Etykiety: , , , , , , ,

poniedziałek, 1 lutego 2021

Bagienko i lasy. Chronimy przyrodę i ludzi przed konfliktami - w całej Polsce.

Niestety Urząd Miasta jest niezwykle uparty więc wróciła sprawa Bagienka. No to działamy dalej.

Druga sprawa to rozpoczęcie prac nad wyznaczeniem miejsc w okolicach Jezioraka, które powinny służyć jedynie zwierzętom i rozwojowi bioróżnorodności w naturalnych lasach. A z drugiej strony określenie miejsc w których mogli by się relaksować członkowie lokalnych społeczności i turyści. Końcowym etapem ma być stworzenie naszego, własnego certyfikatu i przyznawanie go lasom w których dba się o przyrodę i relaks dla ludzi. 

No to po kolei.

Pomimo tego że wskazaliśmy wiele alternatywnych lokalizacji miejskich, a także oferowaliśmy wyszukanie terenów prywatnych i przeprowadzenie negocjacji z ich właścicielami, nie została podjęta żadna próba zmiany umiejscowienia wybiegu. Zorganizowanie przetargu przez Urząd Miasta uważam za ostateczne potwierdzenie niechęci do znalezienia rozwiązań kompromisowych. Szkoda że nie udało się rozwiązać sprawy na drodze współpracy.

Oczywiście dalej działamy żeby zmienili lokalizację. Przez petycję do radnych, angażowanie ogólnopolskich organizacji chroniących przyrodę i inne działania. Pomożemy także ludziom w całej Polsce unikać w przyszłości takich sytuacji, dając im narzędzia do skutecznego przeciwstawienia się niechcianym projektom w budżecie obywatelskim. 

Rozmawiałem z posłem Arturem Dziamborem o wniesieniu poprawki w ustawie o samorządach. Na początek zostanie wniesiona interpelacja do odpowiedniego ministerstwa. O efektach będę informował. 

Rozsyłam też do wszystkich samorządów w Polsce analizę:  „Jak przeprowadzić Budżet Obywatelski wbrew obywatelom. Szkodząc przyrodzie. Przykład z Iławy.” Być może uwzględnią proponowane działania prospołeczne w swoich praktykach dotyczących budżetów obywatelskich. Dzięki temu, mam nadzieję, małe społeczności będą mogły skutecznie opierać się agresywnym działaniom aktywnych grup interesów.

Więcej szczegółów na stronie https://www.swuj.pl/bagienko. Na zdjęciu ja z posłem Arturem Dziamborem, po rozmowach w jego biurze poselskim w Iławie.



Przy okazji kilka słów o tym co dzieje się z petycją o utworzenie u nas Leśnych Kompleksów Promocyjnych (LKP, www.swuj.pl/lasy ). A także o tym co warto zrobić w naszych lasach. 

Wyjściem do petycji było stworzenie możliwości do nocowania w naszych lasach z namiotem, tak jak to się odbywało kilkanaście lat temu. Lasy Państwowe przeprowadzały pilotaż programu umożliwiającego nocowanie. Jednak nie w naszych okolicach. Termin pilotażu kończy się właśnie dziś. Potem mają zostać ogłoszone wnioski. Jak na razie doświadczenia są pozytywne ( https://www.lasy.gov.pl/pl/informacje/aktualnosci/pozytywne-oceny-dla-pilotazowego-programu)

Więc być może ten problem zostanie załatwiony i miejsca w których nocowanie będzie możliwe, zostaną wyznaczone w całej Polsce, także w okolicach Jezioraka.

Jeśli tak, to będziemy mogli skupić się na głównym celu powołania w naszych okolicach Leśnych Kompleksów Promocyjnych czyli na większej ochronie przyrody i dążenia do wstrzymania demolowania krajobrazu leśnego w miejscach chętnie odwiedzanych przez mieszkańców i turystów. Czyli, z jednej strony chcemy wyłączenia części lasów z użytkowania przemysłowego dlatego aby mogły tam zacząć rosnąć naturalne lasy i zaczęła rozwijać się tam bioróżnorodność, bez typowej gospodarki leśnej. Z drugiej strony podobne wyłączenie powinno dotyczyć popularnych miejsc dla ludzi, głównie okolic jezior i mniejszych oczek wodnych. Pozwoli to społeczeństwu na dostęp do natury. Obecnie ciężko jest przejść pół kilometra bez natknięcie się miejsca upraw leśnych. A to naprawdę niezbyt przyjemny widok. Również tego rodzaju działania jak niedawne zastąpienie uroczego, drewnianego mostku przy jez. Brzozy, rurą zalaną betonem nie powinny mieć miejsca. Na pewno nie na szlakach turystycznych. Zwłaszcza że nie służy to nikomu oprócz Lasów Państwowych, bo nie jest to droga dojazdowa do żadnej osady. Przy jeziorach nie powinno być ani wycinek ani  składów wyciętego drewna, jak np. ostatnio między jez. Szymbarskim a jez. Kamionka (Slim). Ludzie powinni mieć dostęp do krajobrazów nie zepsutych widokami przypominającymi o produkcji przemysłowej.

Pierwszym krokiem do zmian, po LKP, będzie utworzenie i promocja naszego certyfikatu, który będzie zaświadczać o tym, że polityka lasów, w danej okolicy, jest przyjazna dla środowiska i społeczności lokalnych. Obecnie lasy mają certyfikaty FSC. Pracowałem dla największej w Europie firmy meblarskiej, także w zaopatrzeniu, dla jednego z największych kupców drewna na świecie, więc wiem jak certyfikat FSC jest ważny w marketingu. Ale niestety niewiele daje jeśli chodzi o ochronę bioróżnorodności, rozwój naturalnych lasów i zapobieganie ich dewastacji w miejscach w których wypoczywają członkowie lokalnych społeczności. Mam nadzieję że uda się to zmienić. Właśnie za pomocą naszego, własnego certyfikatu. Wkrótce zaczniemy pracę nad szczegółami. Trochę więcej informacji znajduje się na dole strony z petycją o LKP: https://www.swuj.pl/lasy







Etykiety: , , , , , , , ,

sobota, 1 sierpnia 2020

Bagienko: Urząd Miasta w Iławie dostał pozytywną opinię od urzędu ds. odpadów. Nic to nie zmienia ale dalej chcą budować wybieg na Gdańskiej.

Na stronie Urzędu Miasta pojawiła się informacja że będą robić przetarg na wykonanie wybiegu dla psów (http://www.ilawa.pl/page/11,Aktualnosci.html?id=942)
Czyli sytuacja prawna i praktyczna nie zmieniła się od lutego. Miasto chce wybudować wybieg na Bagienku. Nie zmieniło lokalizacji, nie przeprowadziło wszystkich wymaganych prawem ekspertyz ekologicznych. Urząd Miasta uzyskał tylko pozytywną opinię od Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) i zrobił ekspertyzę botaniczną.
Mówiąc prosto – dostał dokument od urzędu zajmującego się odpadami i ich wpływem na środowisko (WIOŚ) i opinię od naukowców zajmujących się roślinami.
O ile wiadomo, UM w Iławie nie zlecił wszystkich ekspertyz na które wskazywał urząd zajmujący się ochroną przyrody – Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ). Czyli nie posiada, wymaganego prawem, raportu inwentaryzacji przeprowadzonej przez naukowców zajmujących się zwierzętami, między innymi przez ornitologów.

Więc nie ma, w sumie, o czym mówić ale zwykłym ludziom WIOŚ może się pomylić z RDOŚ. Jednak są to całkowicie różne urzędy. WIOŚ zajmuje się śmieciami, RDOŚ przyrodą.

Bagienko Iława Gdańska
Mirabelki na Bagienku.

Etykiety: , , , , , , ,

poniedziałek, 20 stycznia 2020

Bagienko

Jeśli chodzi o sprawę Bagienka na Gdańskiej to na razie wszystkie informacje są pod linkiem: www.swuj.pl/bagienko Władze miasta nie skonsultowały z mieszkańcami okolicy decyzji żeby umieścić tutaj wybieg dla psów. No więc, jako że sam tu mieszkam, zapytałem co mieszkańcy o tym sądzą. Rozniosłem ankiety, sąsiedzi pomogli w zbieraniu. Mamy 188 ważnych ankiet. 

Aktualizacja na 21.01:

Sprawą zainteresowały się media choć tylko zapytaliśmy mieszkańców o zdanie i na podstawie ich opinii poprosiliśmy o przeniesienie lokalizacji wybiegu. Więc na razie jesteśmy w fazie negocjacji najlepszego rozwiązania, a do fazy konfliktu zawsze zdążymy przejść, gdy zajdzie taka potrzeba.

http://ilawa.wm.pl/628802,Klotnia-o-IBO-Kto-protestuje-w-sprawie-wybiegu-dla-psow-na-quotbagienkuquot.html

http://www.infoilawa.pl/aktualnosci/item/59930-ilawa-nie-chca-wybiegu-dla-psow-przy-bagienku-czy-nalezy-zmienic-lokalizacje-zwycieskiego-projektu-ibo

Przy okazji dowiedziałem się o sobie ciekawych rzeczy z komentarzy internautów.

Na jeden, od pomysłodawcy (spod tego artykułu: http://ilawa.wm.pl/628802,Klotnia-o-IBO-Kto-protestuje-w-sprawie-wybiegu-dla-psow-na-quotbagienkuquot.html ),  odpowiedziałem więc odpowiedź zamieszczam i tutaj:

Zarzut 1 - Jestem nie fair, jestem niedorosły, nie protestowałem podczas prezentacji.

Prawdopodobieństwo Państwa wygranej nie było 100% więc była szansa że problemu w ogóle nie będzie. Dyskusja o przeniesieniu lokalizacji w momencie prezentacji nie miałaby żadnych skutków.
Racjonalnym działaniem było napisanie planu działań na wypadek niepomyślnego dla mieszkańców okolicy obrotu sytuacji i schowanie go do szuflady. Co też zrobiłem.

Zarzut 2 - Wprowadzanie w błąd.

W każdym moim materiale dla mieszkańców był link do Państwa projektów. Każdy mógł więc sobie wyrobić własne zdanie.
A że projekt jest szkicowy bo w jednym miejscu są wartości liczbowe, w innym jest mowa o " ogrodzeniu możliwie dużego terenu zieleni " , a w prezentacji że projekt "całkowicie wykorzystuje ten teren, taki jakim on jest" to każdy może sobie wizualizować ten projekt dość dowolnie.

Poza tym czytałem Pana wypowiedź że "lokalizacja jest nam obojętna". Więc nie widzę jakiegoś szczególnego powodu żeby forsować  miejsce w którym ludzie akurat tego bardzo nie chcą.
Władzy płacą za to żeby rozwiązywała problemy mieszkańców, a nie żeby je tworzyła więc niech się wykażą jakąś inicjatywą i kreatywnością w szukaniu odpowiedniej lokalizacji.



()()()


Poza tym ta sytuacja z IBO będzie korzystna dla poziomu demokracji lokalnej. Pomoże nam na dopracowanie metod równoważenia wzajemnych interesów. Był też pomysł, nie mój, żeby zrobić dla młodzieży kursy retoryki, dyskusji. Zarówno w formie cywilizowanej - np. debaty oksfordzkiej, czy zwykłej pyskówki politycznej popularnej w telewizjach.



Etykiety: , , , , , , , , , ,