wtorek, 23 marca 2021

Leśne Wojny



Dawno, dawno temu w naszej galaktyce... 

Na Małej Niebieskiej Kulce rosły lasy i żyły zwierzęta, 

bez pomocy planów urządzania lasów. Warto do tego wrócić. 

Przynajmniej częściowo. Dlatego trzeba certyfikować lasy. Naszymi certyfikatami.


Wojny o zasoby związane z lasem toczą się cały czas. Nie są może zbyt głośne ale są tu na pewno wielcy zwycięzcy i cisi przegrani. Jednym z największych wygranych jest firma szwedzkiego faszysty, która 60 lat temu weszła układ z miejscowymi komunistami. Komitywa z władzami dała jej dostęp do taniego drewna i siły roboczej. Dzięki temu, po kilkudziesięciu latach stała się koncernem znanym na całym świecie. Podobnym wygranym był największy koncern meblowy w Europie. Zarabiał na drewnianych meblach krocie, a pracownikom płacili grosze. Wiem, bo u nich pracowałem. Nie wnosili nic do lokalnej społeczności, żerując na tanich zasobach. Ta firma akurat upadła, a zarząd w Niemczech pozamykali za jakieś przekręty. Z lasu dobrze żyją też pomniejsi gracze. A kto jest najbardziej poszkodowany? Sam las i okoliczna ludność. 

Las wykorzystywany jest jako obuch w polityce. 21 marca gazeta Kurskiego i Michnika namawiała do spacerowania po lesie. Przeciwko wycinkom. Leśniczówka drugiego Kurskiego brała dwa razy udział w burzach medialnych. Za poprzedniej władzy, wśród umownej „prawej strony”, szeroko rozpowszechniana była informacja, że PO sprzedaje lasy Żydom. Potyczki związane z kornikiem w puszczy chyba wszyscy zauważyli. Podziały w tym konflikcie przebiegają według linii sympatii politycznych. Teraz jest taki nacisk na walkę z wycinkami że nawet idol fanów piłki kopanej, znany komentator, zamieścił twitta z wyciętymi sosnami w lesie gospodarczym twierdząc, że to rzeź rezerwatu przyrody w Magdalence. Trochę w tym wszystkim walki opozycji z rządem, trochę mody i aktywizmu polegającego na biciu piany. Problemem nie są wycinki upraw sosny. Rozwiązaniem nie jest, popularny wśród polityków, trik propagandowy polegający na sadzeniu drzew. To bardziej złożona sprawa. A tematowi przyglądam się za każdej władzy, dając czasem temu wyraz publicznie.


Las to nie tylko drzewa i duże zwierzaki

Z perspektywy leśników las to uprawa drewna. Wystarczy spojrzeć w kilkusetstronicowe plany urządzania lasu. To dokumenty księgowe dotyczące plantacji. Jest tam też i o ekologii, ale te wzmianki są wyraźnie dosztukowywane do całości, bez większej logiki. Widać, że stanowią treść obcą, wymuszoną, nie zintegrowaną z księgowym duchem tego dokumentu.

Z perspektywy myśliwych las to teren do uprawiania hobby. Najpierw przekarmiają zwierzaki, a potem do nich strzelają. I nie żebym miał z tym duży problem, obok mnie jest chińska fabryka w której codziennie zabija się tysiące ptaków. I nikt nie protestuje. Więc statystycznie myślistwo to niezbyt znaczące zagadnienie etyczne. Ale zakłóca naturalną równowagę w lesie. To oraz ciągłe wycinanie starego lasu i sadzenie nowych drzewek. To bardzo przyjemne uczucie, gdy w lesie natykamy się na orły, jelenie, łosie czy sowy, ale duże zwierzęta to tutaj niewielka część organizmów. Leśna biomasa to, nie wspominając o roślinach, także mrówki, chrząszcze, inne owady, skorupiaki, pajęczaki, wije. I to je, milionami niszczymy wycinkami i środkami ochrony drzew. 

Nie dbając o bioróżnorodność pozbawiamy się części naszego dziedzictwa. Te małe fragmenty lasu, które nam pozostały, nie mają dużej szansy na stworzenie nowych gatunków. Ale przynajmniej dajmy im taką możliwość. A jeśli nie powstanie tam, w procesie ewolucji, już nic nowego – bardziej rozwiniętego od bakterii, to choć zachowajmy stare gatunki jako część skansenu. Dla przyszłych pokoleń. Możemy to zrobić jedynie zostawiając część lasów w całkowitym spokoju. Bez planowej ingerencji człowieka.  Przy okazji większe kręgowce same będą tam regulować swoją liczebność. Problemem jest tu fragmentaryzacja lasów więc z biegiem czasu będzie trzeba starać się poszczególne kompleksy lepiej łączyć żeby nie zostawiać gett, które nie mogą być samowystarczalne. Są w Polsce rezerwaty ale ich łączna powierzchnia to 0,5% kraju i często są to bardzo małe, oddzielne skrawki lasu. Jeśli założymy sobie perspektywę stuletnią to da się coś z tym zrobić.


Las nie tylko dla tych, którzy na nim zarabiają

Druga grupa, oprócz roślin i zwierząt, której ogranicza się prawa do lasu to lokalne społeczności. O ile koncerny, leśnicy i myśliwi mają czas i pieniądze na lobbowanie za swoimi interesami, to zwykli ludzie nie mogą tego robić. Z powodu braku środków i nikłej szansy na sukces. Nie mają wpływu na swoje najbliższe otoczenie. Skutkiem tego, w mieście w którym mieszkam, las który jest najbliższy dużym osiedlom, zamiast być terenem wypoczynku dla ludzi, wygląda jak szachownica zarządzana przez ekonoma bez krzty poczucia estetyki. Monokultury i wycięte polany. A niedługo chcą w środku tego lasu zrobić drogę ekspresową. Po drugiej stronie miasta niewiele lepiej. Mamy tu jedyną leśną ścieżkę edukacyjną w okolicy, a tną drzewa bez ogródek. Podobnie jest w innych okolicach chętnie odwiedzanych przez mieszkańców. Przy ładnych jeziorach krajobraz psuty jest bez skrępowania. I to w okolicy, która uchodzi za turystyczną. Ostatnio na szlaku, leśnicy zastąpili stare urocze, drewniane mostki, rurami zalanymi betonem. Oni nawet nie zdają sobie sprawy jaką niszczą wartość. Ta estetyczna demolka nie jest kosztem w planie urządzania lasu. Gdybyśmy mogli wycenić ją na milion złotych rocznie, inaczej by to kalkulowali. I trzeba będzie to zacząć robić. Brak doznań estetycznych to ewidentnie utracone korzyści. A mostki to tutaj pikuś. Idąc przez las ciężko jest przejść 500 metrów nie natykając się na rozjeżdżone drogi, ambony myśliwskie, wycinki, rachityczne monokultury, utwardzenia dróg gruzem budowlanym czy, przebój ostatnich lat, płoty wokół upraw leśnych. A najciekawsze jest to że chyba wszystkie państwowe lasy w Polsce mają zagraniczne certyfikaty. Najchętniej wziąłbym tych klientów, którzy kupują drewno z takim certyfikatem i poprowadziłbym ich przez te „sustainable forests”. Może by zauważyli, że coś tutaj nie gra? 

Pracowałem w zaopatrzeniu, dla jednego z największych kupców drewna na świecie, więc wiem jak bardzo znany, zachodni, certyfikat na drewno jest ważny w marketingu. Ale niestety niewiele daje, jeśli chodzi o ochronę bioróżnorodności, rozwój naturalnych lasów i zapobieganie ich dewastacji w miejscach w których wypoczywają członkowie lokalnych społeczności. Mam nadzieję, że uda się to zmienić. Właśnie za pomocą naszego, własnego certyfikatu. Ale nie stanie się to z dnia na dzień.

Piszę tu o bliskich mi okolicach gdzie są trzy nadleśnictwa bo tu najczęściej bywam ale jest to problem całej Polski. I do lokalnych leśników nie mam nawet większych pretensji. Gdyby była taka prawna możliwość jakoś byśmy się z nimi lokalnie dogadali. Niestety Lasy Państwowe to organizacja zarządzana centralnie.


Ekologia medialna a ekologia lokalna

Dużym zagrożeniem dla lasów wokół małych miejscowości, jest działalność dużych organizacji ekologicznych i reakcja polityczna na nie. Załóżmy, że uda się spełnić ostatnio popularny postulat pozostawienia 20% lasów naturalnych. Propozycja niby niezła, ale jeżeli uda się ją zrealizować to będą nią objęte miejsca, które mają mocną siłę przebicia politycznego i medialnego. I jeśli tam będzie się mniej ciąć i ingerować w las, to gdzie zacznie się ciąć więcej? No właśnie, na prowincji, gdzie nikt nie będzie protestował. A jeśli nawet zacznie, to się go zarzuci czapkami i po kłopocie.

Problemem małych społeczności jest to, że nie da się negocjować z lokalnymi Lasami Państwowymi nawet prostych, nieznaczących spraw. W tamtym roku próbowałem zdobyć legalne pozwolenie na nocowanie w lesie z synami pod namiotem. W dwóch okolicznych nadleśnictwach. Gotów byłem nawet podpisać umowę na krótkookresową dzierżawę terenu na 2 dni. Nie dało się. Skończyło się na tym, że zbieram podpisy pod petycją o utworzenie w mojej okolicy Leśnych Kompleksów Promocyjnych (LKP). Problem z nocowaniem został już rozwiązany, na szczeblu ogólnopolskim, ale LKP to coś więcej. To teoretyczna możliwość wpływu lokalnych społeczności na to, co się w lasach dzieje. Przy LKP powoływane są rady naukowo-społeczne i choć leśnicy sami wybierają członków tych rad, to jest minimalna szansa, że da się w nich umieścić kogoś, kto będzie miał jakiś wpływ na decyzje. I wtedy będzie można zacząć ratować krajobraz, bioróżnorodność, zrobić coś dla okolicznych mieszkańców. Na pewno nie za dużo, bo tu jest podobnie jak z polityką, można coś zmienić, ale trzeba najpierw założyć sobie partię polityczną, potem wygrać wybory i wtedy dopiero coś reformować. Lasy Państwowe to organizacja w wysokim stopniu scentralizowana, więc nawet jeśli udałoby się przekonać do czegoś lokalnych leśników, to Ci i tak nie będą się wychylać ze wspieraniem głębszych zmian. Więc chcąc mieć lasy bardziej naturalne dla zwierząt, a także bardziej dostępne dla mieszkańców, trzeba będzie zorganizować nacisk na władze centralne. 

Część lasów dla dzikiej natury, część dla społeczności lokalnych i turystów, część dla biznesów (jak dotąd).

Ważnym motywem do stworzenia LKP jest to, aby w perspektywie 100-200 lat przywrócić w naszych okolicach las zbliżony kształtem do lasu pierwotnego. Takiego, w który człowiek nie ingeruje. To pozwoli na rozwój bioróżnorodności i zachowanie zasobów Ziemi dla przyszłych pokoleń. A w krótszej perspektywie chodzi o to, aby nie traktować całego obszaru lasu jako plantacji - lasu gospodarczego. Czyli zostawić większe części nieruszanego lasu, aby spokojnie mogły tam rozwijać się rośliny i zwierzęta. Należy także brać pod uwagę potrzeby okolicznych mieszkańców i turystów. Czyli po prostu nie niszczyć najczęściej odwiedzanych miejsc. Takie lokalizacje to najczęściej okolice zbiorników wodnych. Dlatego proponuję zaprzestanie wycinki w okolicy kilkuset metrów od jezior i w rozsądnej odległości od cieków. Również w rozsądnej odległości od szlaków (oznaczonych i nieoznaczonych) i miejsc spacerów (np., przy osiedlach ludzkich). Tak, aby ludzie w końcu mogli mieć kontakt z lasem, a nie z plantacją drzew. Dopuszczalne wyjątki to wycinka wśród monokultur, poprawiająca krajobraz. 

Warto także, aby środki pochodzące z wycinki lasów przysłużyły się bardziej lokalnej społeczności. Zaczynając od stworzenia infrastruktury dzięki której z lasu będą mogli korzystać także ludzie starsi i niepełnosprawni. Jak to jest np. w Japonii gdzie lasy przystosowuje się do pełnienia funkcji rekreacyjnych. Wypadałoby także zacząć ograniczać dokarmianie zwierząt pod polowania, a dla ochrony otaczających pól wprowadzić nowoczesny system odstraszania, oparty na dronach i sztucznej inteligencji. Z tym, że trzeba zostawić pas łąk dla zwierzaków.

W zmianach pomoże wprowadzenie własnego certyfikatu, przyznawanego tym nadleśnictwom, które uznają prymat potrzeb natury i lokalnych społeczności nad interesami stron trzecich. 

Promocja takiego certyfikatu to przedsięwzięcie trudne, wymagające pomocy i koordynacji na szczeblu międzynarodowym. Włącznie z naciskiem na setki działów zakupów i miliony klientów detalicznych. Ciężka sprawa, ale możliwa do wykonania. Jeżeli nie spróbujemy czegoś zmienić, to lasy niedługo będą stracone dla przyrody. Zostaną drzewa, można je odżywiać i nawadniać - nawet sztucznie; zostaną duże ssaki i ptaki - można je dokarmiać. Ale będzie to tylko wydmuszka zachwycająca jedynie niewybrednych turystów. Las jako ekosystem zniknie. Nawet wiedząc, że za kilkaset lat normą będzie życie głównie w wirtualnej rzeczywistości, a nasz gatunek powoli będzie się cyborgizował, to tracąc las, zgubimy gdzieś naszego dziedzictwa. A sam, być może naiwnie, wierzę, że część z nas będzie dalej chciała żyć jako zwykli ludzie, bez zmian genetycznych i udoskonalających implantów. Dla takich osób, rodzin i społeczności las będzie wspaniałym uzupełnieniem miejskich rezerwatów.  

A przy okazji zapraszam do podpisania petycji o LKP i kontaktu, wszystkich tych, którzy chcieliby wprowadzić podobne certyfikaty w lasach blisko siebie. https://www.swuj.pl/lasy






niedziela, 7 marca 2021

Zaprojektujemy nowe owady, które zdadzą test Turinga? I o Bagienku.

Wyobraźcie sobie że będziemy mogli zaprojektować i wyprodukować nie tylko żywe stworzenia - całkowicie nowe organizmy złożone z klocków DNA ale i całe społeczności. I to że, w tych społecznościach, będziemy mogli genetycznie, od podstaw, zaprojektować to w jaki sposób jednostki komunikują się ze sobą, jak współpracują, jak tworzą kasty, jak walczą, itp.

Brzmi jak science-fiction ale prace nad tym powoli zaczynają wchodzić do laboratoriów.

Ostatnie dwa posty jakie wrzuciłem na https://www.facebook.com/synbiopl dotyczyły właśnie prac nad nowymi społecznościami. O ile wiadomość o projektowaniu syntetycznych społeczności drobnoustrojów przy pomocy sztucznej inteligencji jest ciekawa, to artykuł o tym że laboratorium ma nadzieję na zastosowanie swoich odkryć zmieniając zachowania owadów społecznych (mrówki, pszczoły, termity, itp.) brzmi przełomowo. Na razie to początki więc badania ograniczają się do wykorzystania teorii wzorców Turinga do modyfikacji bakterii E-coli tak aby produkowała przestrzenne, symetryczne kształty.

Tak, chodzi o tego Alana Turinga od matematyki, informatyki i od testu Turinga. Test Turinga bada to czy maszyna nauczyła się ludzkiego sposobu myślenia. I maszyna wcale nie mysi być zrobiona z metalu czy plastiku. Równie dobrze może być organizmem zaprojektowanym przez biologię syntetyczną. Kiedy organizmy z zaprojektowanych przez nas społeczności zaczną zdawać test Turinga? Tego nie wiemy, nikt nawet tego na poważnie nie rozważa ale takie czasy też kiedyś nadejdą. Na początku zaprojektowane przez nas społeczności owadów mogą przydać się do terraformacji obcych planet. Długa droga do tego ale to że w ramach biologii syntetycznej zaczynamy zajmować się socjobiologią jest odważnym krokiem w tę stronę. Całe społeczności będą w stanie przeprowadzać większe i inteligentniejsze projekty niż jednostki. Łatwiej też się będą adaptować do nowych warunków.

Od razu uspokoję że nie będzie warto projektować genetycznie społeczności ludzi. Tutaj raczej pozostaniemy przy indywidualnych zmianach w genomach. Do zarządzenia społecznościami istot z tak rozwiniętymi mózgami jak nasze, z powodzeniem wystarczą systemy oparte na sieciach komputerowych, sztucznej inteligencji i ściśle ukierunkowanej propagandzie. Ciekawy jest news o tym że sztuczna inteligencja tworzy twarze, które podobają się ludziom. Czytając ich fale mózgowe. Wygląda na to, że już nie tak daleko od momentu w którym będziemy widzieć tylko to co chcemy i co nam się podoba. W wirtualnej rzeczywistości. https://www.facebook.com/sztucznainteligencja2029/posts/2864837470434405 Nasz gatunek raczej będzie się zmieniał w kierunku cyborgizacji, integracji ze światem wirtualnym, nie wchodząc już w większe zmiany socjobiologiczne. Choć, oczywiście, przez jakiś czas będziemy jeszcze drobne modyfikacje genetyczne/epigenetyczne w sobie wprowadzać – w celu przezwyciężenia chorób i śmierci. Pisałem o tym w poprzednim wpisie o Homo Syntheticusie ( https://kurpiecki.blogspot.com/2020/12/homo-syntheticus-tak-ale-zbuduje-go.html )

Ciekawy jest ten świat. Przy okazji tych informacji chyba pierwszy raz w życiu żałowałem że nie jestem milionerem. Gdybym był, zatrudniłbym zespół z tego laboratorium.

poniedziałek, 1 lutego 2021

Bagienko i lasy. Chronimy przyrodę i ludzi przed konfliktami - w całej Polsce.

Niestety Urząd Miasta jest niezwykle uparty więc wróciła sprawa Bagienka. No to działamy dalej.

Druga sprawa to rozpoczęcie prac nad wyznaczeniem miejsc w okolicach Jezioraka, które powinny służyć jedynie zwierzętom i rozwojowi bioróżnorodności w naturalnych lasach. A z drugiej strony określenie miejsc w których mogli by się relaksować członkowie lokalnych społeczności i turyści. Końcowym etapem ma być stworzenie naszego, własnego certyfikatu i przyznawanie go lasom w których dba się o przyrodę i relaks dla ludzi. 

No to po kolei.

Pomimo tego że wskazaliśmy wiele alternatywnych lokalizacji miejskich, a także oferowaliśmy wyszukanie terenów prywatnych i przeprowadzenie negocjacji z ich właścicielami, nie została podjęta żadna próba zmiany umiejscowienia wybiegu. Zorganizowanie przetargu przez Urząd Miasta uważam za ostateczne potwierdzenie niechęci do znalezienia rozwiązań kompromisowych. Szkoda że nie udało się rozwiązać sprawy na drodze współpracy.

Oczywiście dalej działamy żeby zmienili lokalizację. Przez petycję do radnych, angażowanie ogólnopolskich organizacji chroniących przyrodę i inne działania. Pomożemy także ludziom w całej Polsce unikać w przyszłości takich sytuacji, dając im narzędzia do skutecznego przeciwstawienia się niechcianym projektom w budżecie obywatelskim. 

Rozmawiałem z posłem Arturem Dziamborem o wniesieniu poprawki w ustawie o samorządach. Na początek zostanie wniesiona interpelacja do odpowiedniego ministerstwa. O efektach będę informował. 

Rozsyłam też do wszystkich samorządów w Polsce analizę:  „Jak przeprowadzić Budżet Obywatelski wbrew obywatelom. Szkodząc przyrodzie. Przykład z Iławy.” Być może uwzględnią proponowane działania prospołeczne w swoich praktykach dotyczących budżetów obywatelskich. Dzięki temu, mam nadzieję, małe społeczności będą mogły skutecznie opierać się agresywnym działaniom aktywnych grup interesów.

Więcej szczegółów na stronie https://www.swuj.pl/bagienko. Na zdjęciu ja z posłem Arturem Dziamborem, po rozmowach w jego biurze poselskim w Iławie.



Przy okazji kilka słów o tym co dzieje się z petycją o utworzenie u nas Leśnych Kompleksów Promocyjnych (LKP, www.swuj.pl/lasy ). A także o tym co warto zrobić w naszych lasach. 

Wyjściem do petycji było stworzenie możliwości do nocowania w naszych lasach z namiotem, tak jak to się odbywało kilkanaście lat temu. Lasy Państwowe przeprowadzały pilotaż programu umożliwiającego nocowanie. Jednak nie w naszych okolicach. Termin pilotażu kończy się właśnie dziś. Potem mają zostać ogłoszone wnioski. Jak na razie doświadczenia są pozytywne ( https://www.lasy.gov.pl/pl/informacje/aktualnosci/pozytywne-oceny-dla-pilotazowego-programu)

Więc być może ten problem zostanie załatwiony i miejsca w których nocowanie będzie możliwe, zostaną wyznaczone w całej Polsce, także w okolicach Jezioraka.

Jeśli tak, to będziemy mogli skupić się na głównym celu powołania w naszych okolicach Leśnych Kompleksów Promocyjnych czyli na większej ochronie przyrody i dążenia do wstrzymania demolowania krajobrazu leśnego w miejscach chętnie odwiedzanych przez mieszkańców i turystów. Czyli, z jednej strony chcemy wyłączenia części lasów z użytkowania przemysłowego dlatego aby mogły tam zacząć rosnąć naturalne lasy i zaczęła rozwijać się tam bioróżnorodność, bez typowej gospodarki leśnej. Z drugiej strony podobne wyłączenie powinno dotyczyć popularnych miejsc dla ludzi, głównie okolic jezior i mniejszych oczek wodnych. Pozwoli to społeczeństwu na dostęp do natury. Obecnie ciężko jest przejść pół kilometra bez natknięcie się miejsca upraw leśnych. A to naprawdę niezbyt przyjemny widok. Również tego rodzaju działania jak niedawne zastąpienie uroczego, drewnianego mostku przy jez. Brzozy, rurą zalaną betonem nie powinny mieć miejsca. Na pewno nie na szlakach turystycznych. Zwłaszcza że nie służy to nikomu oprócz Lasów Państwowych, bo nie jest to droga dojazdowa do żadnej osady. Przy jeziorach nie powinno być ani wycinek ani  składów wyciętego drewna, jak np. ostatnio między jez. Szymbarskim a jez. Kamionka (Slim). Ludzie powinni mieć dostęp do krajobrazów nie zepsutych widokami przypominającymi o produkcji przemysłowej.

Pierwszym krokiem do zmian, po LKP, będzie utworzenie i promocja naszego certyfikatu, który będzie zaświadczać o tym, że polityka lasów, w danej okolicy, jest przyjazna dla środowiska i społeczności lokalnych. Obecnie lasy mają certyfikaty FSC. Pracowałem dla największej w Europie firmy meblarskiej, także w zaopatrzeniu, dla jednego z największych kupców drewna na świecie, więc wiem jak certyfikat FSC jest ważny w marketingu. Ale niestety niewiele daje jeśli chodzi o ochronę bioróżnorodności, rozwój naturalnych lasów i zapobieganie ich dewastacji w miejscach w których wypoczywają członkowie lokalnych społeczności. Mam nadzieję że uda się to zmienić. Właśnie za pomocą naszego, własnego certyfikatu. Wkrótce zaczniemy pracę nad szczegółami. Trochę więcej informacji znajduje się na dole strony z petycją o LKP: https://www.swuj.pl/lasy







niedziela, 27 grudnia 2020

Teleportujemy Iławę krok ku przyszłości. I rozszyfrowujemy teleportację kwantową.

Wpadłem na pomysł żeby zrobić popularny wykład na temat jednego z ostatnich newsów naukowych ( https://journals.aps.org/prxquantum/abstract/10.1103/PRXQuantum.1.020317 ) ale po chwili namysłu stwierdziłem że zabawa kwantową teleportacją przed północą w Sylwestra może nie być atrakcyjną propozycją. A z drugiej strony wymagałoby ode mnie kilkudniowego przygotowania, żeby w miarę prosto przybliżyć słuchaczom twierdzenia Bella. Coś podobnego (stany GHZ)  robiłem w ramach klubu nauki ( https://sites.google.com/view/klubnauki/strona-główna/edycja1) wraz z eksperymentem na prawdziwym komputerze kwantowym, więc wiem że w jeden dzień tego niestety nie ogarnę.

W skrócie chodzi w tej teleportacji o to żeby stworzyć sieć niemożliwą do zhakowania. Tak żeby użytkownicy mieli zapewnione bezpieczeństwo wymiany informacji na poziomie szyfru z kluczem jednorazowym ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Szyfr_z_kluczem_jednorazowym) który wykorzystywany jest np. do bardzo ważnej komunikacji jak rozmowy prezydentów Rosji i USA.

Uzyskujemy to poprzez wysłanie, do dwóch odległych od siebie miejsc, cząsteczki w stanie splątanym, dzięki czemu obie strony komunikacji mogą upewnić się że mają ten sam klucz i że nikt po drodze go nie przejął.

Kwantowa teleportację każdy może poćwiczyć sobie na komputerach IBM, choć bez fizycznego przesyłu stanów kwantowych po sieciach. (https://qiskit.org/textbook/ch-algorithms/teleportation.html)


Co ciekawe, mamy odpowiedź na to ze strony polskich naukowców. Chcą oni zabezpieczać światłowody za pomocą "Narodowego mechanizmu wymiany kwantowego klucza kodowego". https://www.dobreprogramy.pl/Polscy-naukowcy-czas-na-nowe-zabezpieczenie-swiatlowodow.-Powod-to-komputery-kwantowe,News,112401.html

Po co komu, poza specjalistami, taka wiedza? Gdyby udało mi się, tak jak chciałem rok temu, ściągnąć kilka zestawów do edycji genów CRISPR, to dzieciaki w Iławie byłyby w stanie tłumaczyć rodzicom jak działa szczepionka mRNA. Gdy ludzie nauczą się prawdopodobieństwa na poziomie twierdzeń Bella, nie będą mieli trudności z interpretacją danych statystycznych, np., dotyczących wirusów. A tego też będę uczył w Iławie gdy tylko uda mi się zorganizować finansowanie szkoły. Gdy młodzi ogarną zasady działania sztucznej inteligencji, będą wiedzieli jak działają masowe metody wpływu społecznego. Edukacja to nasza broń przed politykami i telewizyjnymi specjalistami.

A przy okazji restartuję program SWOJA KARTA. To darmowe pieniądze dla mieszkańców Iławy ale nie z ich kieszeni. Wydawać podatki, tak jak robią to politycy to każdy potrafi. SWOJA KARTA to negocjacje z prywatnymi dostawcami w ramach nowoczesnej spółdzielczości. Zapraszam do zapisywania się na kartę. Więcej na www.swuj.pl

EDIT 07.01.2021 - Chińczycy stworzyli zintegrowaną sieć komunikacji kwantowej. Sieć złożona jest z ponad 700 kabli (4600km łącznie). Są też dwa połączenia satelitarne. Szybko to idzie. https://phys.org/news/2021-01-world-quantum-network.html

Gra miejska (SZLAK POSZLAK 2), zahaczająca o ten temat, jest już gotowa. Start w niedzielę. 😁 Link do gry: https://www.swuj.pl/gra2




środa, 2 grudnia 2020

Homo Syntheticus? Tak. Ale zbuduje go dopiero bożyszcze sztucznej inteligencji.

Syntetyczna biologia (SynBio) dopiero raczkuje. Rok temu, w MRC Laboratory of Molecular Biology - UK , wyprodukowano w pełni syntetyczny genom bakterii E. coli. Po raz pierwszy stworzono żywy organizm z kodem genetycznym, który został wytworzony w laboratorium, i to od podstaw.* To same laboratorium hoduje organoidy mózgowe – małe, uproszczone wersje ludzkich mózgów.** 

W tym tygodniu dowiedzieliśmy się że sztuczna inteligencja DeepMind potrafi przewidzieć kształt protein na podstawie sekwencji ich aminokwasów. Co jak dotąd było nie do zrobienia, pomimo pół wieku prób***


I teraz wyobraźcie sobie że niedługo możemy pójść dalej w dziedzinie SynBio. Weźmy chociaż klasyczną Escherichia coli i jej silnik protonowy. Wydajna maszyna, ale może będziemy w stanie ją jeszcze poddać tuningowi i dzięki temu ulepszyć? Tu jest tego opis silnika, z filmem, ale pomińcie treści filozoficzne bo to dysputa między kreacjonistami, a ewolucjonistami: http://naszsalon24.org/2017/04/02/informacja-instrukcja-projekt-biologia-wic-bakteryjna .

A potem pójdziemy dalej. Jakie maszyny biologiczne będziemy w stanie wyprodukować? Czy kiedyś stworzymy syntetycznego człowieka? A raczej kiedy zostanie stworzony i kto zdoła to zrobić? Nasze, ludzkie, zdolności pojmowania zaczynają być niewystarczające w obliczu złożoności poznawanego świata. Nadchodzą czasy gdy nie tylko powtarzalne czynności zostaną złożone w ręce maszyn. Przejmą one od nas proces twórczy i odkrywanie świata. My będziemy najwyżej wskazywać automatom kierunek badań i nadzorować rezultaty. Nie będziemy w stanie już o wiele bardziej rozumieć świata ale będziemy mogli korzystać z owoców pracy maszyn, które zaczną nas wyprzedzać nie tylko w magazynowaniu wiedzy i informacji ale także w jej inteligentnym przetwarzaniu.

Obecna sztuczna inteligencja to programy wyspecjalizowane w rozwiązywaniu określonej klasy problemów ale na horyzoncie już czuć powiew generalnej SI (AGI), która tak jak ludzki mózg, będzie w stanie, z sukcesem, podejść do różnych zagadnień.

I to dopiero ona będzie w stanie podejść do opracowywania stworzeń o stopniu skomplikowania na poziomie ssaków. Jeśli ktoś nie miał do czynienia z biologią molekularną to polecam przyjrzenie się wizualizacjom maszyn komórkowych. Nie tylko silnik E. Coli zadziwia. Wystarczy wpisać w Youtube " molecular machines ".  Mnie urzekła syntaza katalizująca reakcję wytwarzania ATP z ADP i fosforanu nieorganicznego ( https://youtu.be/kXpzp4RDGJI ).


Budowa dużych, sprawnych organizmów z takich klocków, wymaga zdolności analizy znacznie przewyższające możliwości nawet największych i najbardziej genialnych zespołów naukowych. Łatwo możemy zmieniać kod DNA organizmów za pomocą CRISPR/Cas tak jak robimy to np. przy leczeniu raka**** ale produkcja całkowicie nowych, dużych, stworzeń w sposób sztuczny, od podstaw, to trudniejsze wyzwanie. Sprosta mu dopiero super sztuczna inteligencja. 

I tu dochodzimy do ważnego pytania. Kto będzie dysponował tą super SI czy potem możliwością tworzenia np. biologicznych robotów, być może humanoidalnych?

Kolejną ciekawą wiadomością z tego tygodnia jest odkrycie substancji która w ciągu kilku dni może zlikwidować związane z wiekiem pogorszenie funkcji poznawczych. To odkrycie firmy Calico, której właścicielem jest Google. Tak jak i wspomnianej wcześniej DeepMind.

To korporacje, nie rządy, mają obecnie wiedzę i środki aby być na czele wyścigu w przyszłość. Takie państwa jak Polska nie potrafią już nawet wytworzyć szczepionki na grypę, otwarcie deklarując że ich bezpieczeństwo zależy od zewnętrznych, obcych, firm. 



 

Oznacza to że jeśli sami o siebie nie zadbamy nasi potomkowie będą zdani na łaskę biznesów. Bo to one będą dysponować aparatem kontroli, wpływem na nasze umysły i najnowocześniejszymi wynalazkami, których nie będziemy w stanie nawet pojąć. Dlatego musimy zacząć pracować nad naszą własną super sztuczną inteligencją. Nad naszym „Bogiem SI”, tu w Iławie, bo rząd tego nie zrobi. Pisałem o tym*****, mamy jeszcze trochę czasu. To samo z rozwojem SynBio, stąd wspominałem kilka razy o potrzebie rozpoczęcia przez naszą młodzież przygody z prostymi zestawami CRISPR/Cas. Innej drogi nie mamy jeśli nie chcemy ciągnąć się w ogonie świata, jak dotąd. Na szczęście większość wiedzy jest obecnie w internecie, musimy tylko zmotywować ludzi aby zechcieli po nią sięgnąć i pokazać że mogą zrobić to bez kompleksów. Świat pędzi do przyszłości, a my możemy zająć w nim wygodne i twórcze miejsce. 

Jakiś czas temu natknąłem się na kilka zdań, które przypominają mi o sobie co jakiś czas. To proste i prawdziwe: 

Gdy ludzie myślą o podróżach w czasie, obawiają się, że będąc w przeszłości mogą zmienić radykalnie przyszłość robiąc coś nawet niezbyt znaczącego. Natomiast prawie nikt nie myśli o tym że właśnie teraz, może radykalnie zmienić przyszłość. Małym, pozornie nieistotnym działaniem.

Możemy zacząć tą przyszłość zmieniać zaczynając od lepszej i ciekawszej edukacji w Iławie. O czyym jeszcze powiem za kilka dni.


----

Przy okazji. Zapraszam do obserwowania mojej strony FB z wiadomościami z branży biologii syntetycznej i bioinformatyki. Na początek podaję przepis na zrobienie syntetycznego mRNA w laboratorium. 🙂 Syntetyczne mRNA, jak zapewne wiecie, jest składnikiem szczepionek na covida, o które jest ostatnio tyle hałasu.
Tak jak w przypadku strony o sztucznej inteligencji, którą zrobiłem rok wcześniej niż czynniki rządowe swój serwis, będziecie mieć najszybciej w Polsce informacje o najciekawszych wydarzeniach i badaniach. A po jakimś czasie poczytacie rozwinięcia tematu u konkurencji i w portalach popularnych.😁

------


*https://cyfrowa.rp.pl/technologie/41374-powstala-syntetyczna-bakteria-e-coli-czemu-ma-to-sluzyc

** https://sci-hub.se/10.1016/j.semcdb.2020.10.011

*** https://www.newscientist.com/article/2261156-deepminds-ai-biologist-can-decipher-secrets-of-the-machinery-of-life/

**** https://medicalxpress.com/news/2020-11-revolutionary-crispr-based-genome-treatment-cancer.html

***** https://lh3.googleusercontent.com/0neQHStmt64SMK_lmoMQlEqRMjaEBH1xertwVKolDB3L2QjNmj1X8_97939F9XrfL3s1g2z5XaB2iig3QWkGy-tbJFRZiJjycy4pUyGBhdSM5cu4DQ=w1280










środa, 21 października 2020

Ekspresówka S5 w okolicach Iławy. Jakie zyski, jakie straty?

 To część dłuższego posta o lasach i LKP. Ale że już o tym pisałem więc poniżej tylko o proponowanych korytarzach dróg w okolicach Iławy. Tak, tylko sygnalizująco bo jestem ciekawy opinii mieszkańców i konsultacji społecznych w tej sprawie, które są zapowiadane przez Generalną Dyrekcję Dróg. Zwłasza że ten projekt akurat ogłoszono kilkanaście dni po tym jak postulowałem tutaj zrobienie w lesie za Osiedlem Podleśne, miejsca do odpoczynku dla mieszkańców. ( https://kurpiecki.blogspot.com/2020/09/podanie-o-kode-awke-dla-seniorow-w.html) . No więc raczej tam będzie ekspresówka, a nie ławeczki dla seniorów.

A cały post jest na stronie FB Leśnego Przewodnika: 

 https://www.facebook.com/Ilawski/posts/133832658474915

Jak wyglądają planowane drogi? Korytarz różowy to zaoranie pasa lasu od Dziarn do Wikielca. Mapa nie jest dokładna ale z tego co widzę droga zostanie też zbudowana w miejscu gdzie mieszkańcy osiedla Podleśnego i Iławy chodzą spacerować. Zbierają też tam grzyby. Więc niedługo doświadczą kolejnego wycinania lasu w tamtych rejonach. W gratisie dostaną permanentny hałas. A a na grzybach i roślinach w tej okolicy codziennie osiądą wydzieliny z rur wydechowych ponad 20 000 samochodów które będą tamtędy codziennie przejeżdżać. Sam może nie do końca mam tu wyrobione zdanie dlatego chętnie widział bym dyskusję z argumentami - jakie korzyści przyniesie to mieszkańcom, a jeśli będą przeważać straty, to co mieszkańcy dostaną w zamian? 

Z budowania tej drogi 30 lat temu zysk byłby oczywisty. Teraz, na pierwszy rzut oka wygląda na to że profity z tego w większości miałyby zagraniczne korporacje i ich miejscowi podwykonawcy, czy też firmy kurierskie. Jeśli zaś chodzi o lokalne firmy i ludzi to korzyści byłyby niewspółmierne do kosztów społecznych (narażenie ludzi na szkodliwe emisje) i przyrodniczych. A dodatkowo korporacje w przeciągu kilkunastu lat zastąpią miejscowych pracowników robotyką, automatyką i sztuczną inteligencją* więc nawet nie będzie można powiedzieć że tu "dają pracę". Będzie to już tylko czysta eksploatacja zasobów. W naszym przypadku, głównie drewna, bo tak zakłada plan władz naszego województwa. Mamy też mięso i płody rolne. W każdym razie jest tu pole do dyskusji i chętnie zobaczę kalkulację strat i korzyści dla mieszkańców i lokalnych firm. No i przydała by się mapa z dokładnym oznaczeniem miejsca przebiegu tej drogi. Według informacji na stronie GDDKIA, mają być organizowane spotkania informacyjne i konsultacje społeczne.  Na nich może dowiemy się więcej ( https://www.gddkia.gov.pl/frontend/web/userfiles/articles/p/pierwszy-krok-do-polaczenia-ostr_39513/Wytyczne_RID/Reaktywnosc%20kruszyw/S5_Ostroda-NoweMarzy_SK_2020.09.28.pdf ) Mieszkańcy faktycznie będą mogli kilka minut szybciej dojechać do Ostródy. Ale z tego co widzę to do Grudziądza już niekoniecznie. Bo mamy już dość dobrą drogę do Sampławy gdzie może przebiegać korytarz Zielony, który jest mniej kręty na odcinku do Świecia nad Osą. A może mieszkańcom Iławy wystarczą tylko tunele pod przejazdami kolejowymi? To też sprawa do dyskusji.

Ale korytarz niebieski to dopiero kuriozum. Kreślarz lekką ręką zniszczył spokój i urok bliskiej nam części Jezioraka i przeciął las w Parku Krajobrazowym w obszarze Natura 2000. Żeby tak ciąć hałasem i betonem, już i tak niewielkie, spójne, kawałki lasu to trzeba być mentalnie baaaardzo oddalonym od natury. Co więcej, takie rozwiązanie, stworzy łunę świetlną w środku lasu który dotąd był dość spokojnym i ciemnym miejscem. Widać stamtąd Drogę Mleczną czego nie uświadczysz już w bliższych okolicach Iławy.

Co na to wszystko powiedzą mieszkańcy i jak sam proces pytania mieszkańców Iławy będzie wyglądał, tego jeszcze nie wiadomo.

Z powodu rozwoju sztucznej inteligencji, na świecie zniknie blisko 100 mln miejsc pracy. Pojawi się nawet więcej nowych ale nasz system nie jest przygotowany aby pomóc ludziom w uzyskaniu nowych kompetencji. Kierujący polskim systemem edukacji nawet nie zdają sobie sprawy z wagi problemu. Nie mówiąc o samorządach. W świeżym raporcie Światowego Forum Ekonomicznego lista zawodów, które będą potrzebne:

https://www.cnbc.com/2020/10/20/wef-says-machines-will-create-jobs-but-warns-of-pandemic-disruption.html





wtorek, 13 października 2020

Polowanie na jesienne liście

U nas mamy babie lato, złotą polską jesień, a w Japonii ten okres nazywany jest Momijigari - polowaniem na jesienne liście. Ludzie tam nawet biorą urlopy by je fotografować czy po prostu cieszyć się widokiem jesieni. W lasach przygotowanych dla ludzi przez urzędników.

Okolice jeziora Brzozy/Zielone/Ląka

Wyrażenie "polowanie/zaginanie ręką", wzięło się z japońskiego zwyczaju zginania gałęzi i umieszczania liści klonu na dłoni, w celu ich obserwacji (spoglądanie na kwiaty). U nas też jest trochę klonów ale żywe kolory kolory liści dopiero się przebijają. Więc na razie można szukać mocniejszych barw, np. wśród grzybów. 

Gdzieś przy piaskowni.

Japońskie Stowarzyszenie Turystyczne ma na swojej liście około 500 miejsc świetnych do obserwowania jesiennych kolorów. Część z nich jest w japońskich lasach rekreacyjnych. Mają takich lasów ponad 700, tak, po prostu dla ludzi; a dla turystów wybrali 93, o szczególnym walorach. Średni obszar takiego lasu to około 1000 hektarów. 

Gdzieś przy Katarzynkach

Lasy rekreacyjne to nie tylko zdroszsze i szczęśliwsze życie dla mieszkańców. To także czysta ekonomia. W małym, japońskim mieście Chizu, mieszkańcy zorganizowali sobie z leśnej turystyki zdrowotnej ważną gałąź miejscowego biznesu. W miejscowości o populacji 7000 osób, około 80 mieszkańców to leśni przewodnicy, przeprowadzający turystów po trasach kąpieli leśnych ( https://www.gov-online.go.jp/pdf/hlj/20190801/08-09.pdf


Okolice jeziora Brzozy/Zielone/Ląka


Może nie jesteśmy ani Japonią ani Białowieżą ale myślę że przy niewielkich inwestycjach i na takie usługi znaleźli by się chętni. Co zresztą sprawdzę osobiście.


Okolice jeziora Brzozy/Zielone/Ląka


Wśród tych lasów mają 64 dostosowane do Shirnin-yoku, czyli do naturalnej terapii leśnej – leśnej kąpieli. Te lasy odznaczają się tym że mają co najmniej dwie ścieżki do takiej terapii, toalety, ławeczki, miejsca do odpoczynku.


Japońskie lasy rekreacyjne ( https://www.rinya.maff.go.jp/e/national_forest/recreation_forest/ )

W Iławie nie jest z tym tak źle bo mamy ławeczki i wiatę na Kamionce ale prosi się też coś przy Osiedlu Podleśnym. Jest tu w lesie popularny punkt widokowy, takie małe „Bieszczady” ale niestety to straszny śmietnik.  I dorywcze akcje nie pomogą. 


Widok z popularnego miejsca na cegielni/piaskowni

Można by podziałać tu systemowo ale do tego, my jako społeczeństwo lokalne, potrzebujemy jakiegoś wpływu na lasy. A te nie są pod nadzorem samorządów. Ale gdyby udało nam się stworzyć wokół Iławy i Jezioraka Leśne Kompleksy Promocyjne, dzięki stworzeniu rady naukowo-społecznej, zyskalibyśmy jakąś możliwość kształtowania naszego otoczenia leśnego żeby było także przyjazne dla ludzi. Tutaj naprawdę nie potrzeba wiele. Wyznaczenie szlaków, ławki z kłód, gdzieniegdzie monitoring. Nawet zwierzętom by to za bardzo nie przeszkadzało. A o ile zdrowiej i ciekawiej żyłoby się ludziom w Iławie i okolicach. 

Zapraszam do wsparcia koncepcji Leśnych Kompleksów Promocyjnych. Szczegóły pod linkiem: swuj.pl/lasy

Grzyb w iławskim lesie

Zielona kulka na zielonym Iława. Las.

Grzyby w iławskim lesie