Posty

Wyświetlanie postów z 2021

Inicjatywa na rzecz wprowadzenia BIOLOGII SYNTETYCZNEJ DO KRAJOWYCH INTELIGENTNYCH SPECJALIZACJI.

Obraz
Wiemy, że nauka w Polsce utrzymywana jest na niskim poziomie. Pominiemy analizę przyczyn. Działania wyglądające na próbę zmiany tego stanu rzeczy, lub pozorowanie chęci do zmiany, robione są w sposób standardowy, ścieżką urzędniczą, więc nie zmieniają rzeczywistości ani stopnia zacofania.* Weźmy choćby inicjatywę Funduszy Venture Capital, które są praktycznie urzędami finansowanymi przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Instytucje te nie są skłonne do zainteresowania się projektami wychodzącymi poza schematy dopuszczane w dokumentach urzędowych. W rzeczywistych funduszach Venture Capital, które na świecie powstawały pod wpływem sił rynkowych, zakładane przez osoby z żyłką przedsiębiorczości, podobną barierą mogą być aktualne trendy za którymi podążają inwestorzy. Ale to już jest ich problem bo grają kapitałem prywatnym, nie publicznym. Natomiast w organizacjach wydających pieniądze publiczne, mamy prawo, jako obywatele interweniować. Polepszy to szansę na wspomaganie przez te inst...

Wesołych Świąt!

Obraz
Do życzeń dołączam filmik o tematyce światecznej, który nagrałem.  Miało być o podłaźniczce - staropolskiej, słowiańskiej choince, a dodały się do tego Saturnalia, Saturn, Rzymianie, Zaratustrianizm i inne dziwa. Z tego wszystkiego opowiedziałem, po staropolsku, legendę o choince, nidźwidziu i Dzicionteczku. https://youtu.be/ulmqjO7JMlY I przy okazji. Technologia skanowania 3D tak bardzo zeszła pod strzechy że zrobiłem skan swojej twarzy, o całkiem przyzwoitej jakości, budżetową komórką. I to "w ciemno" bo apka nie ma trybu selfie. Model małej czy dużej rzeźby robi bez problemu. To od razu można wydrukować, obrobić w Blenderze czy wrzucić do wirtualnej rzeczywistości. Nic, tylko kupić drona skanującego i wkleić obiekty z Iławy do metawersów. I tak za kilka lat wpadnie tu rój dronów Google czy Facebooka i zeskanuje wszystko dla siebie. A co do pozyskania funduszy na nowoczesną edukację w Iławie, zakup sprzętu, utworzenie laboratoriów, zatrudnienie otwartych na rozwój nauczyci...

Głowa w piasek. I nie śmierdzi.

Obraz
Władze znowu mają problem z wzięciem pod uwagę opinii mieszkańców. Czy dlatego, że mogą być zagrożone interesy osób ustosunkowanych, nikt  nie odważy się ruszyć palcem? Nawet nie sprawdzono czy z Ziemniaczanki śmierdzi dwutlenek siarki czy coś innego. Bo w Iławie, od czasu do czasu, śmierdzi jak diabli. Koło dworca czy w lesie obok cegielni, śmierdzi często. Do tego, że przejeżdżając koło ziemniaczanki rowerem muszę się przygotować na uczucie duszenia w płucach, to już się przyzwyczaiłem. Na spacery też trzeba wybierać trasy omijające tamte rejony. I co na to władza? Jedynie pozoruje próby rozwiązania problemu smrodu. Mieszkańcy mocno skarżyli się już rok temu. Skutki? WIOŚ zrobił „kontrolę” i stwierdził że działania Ziemniaczanki „mogą stanowić źródło powstawania nieprzyjemnych zapachów” i że WIOŚ nie może nic w tej sprawie zrobić. Prezes tego biznesu sobie publicznie zakpił z mieszkańców stwierdzając "Nie czuję się kompetentny, aby oceniać subiektywne wrażenia zapachowe okoliczn...

Cała wstecz!

Obraz
Właściwie to miałem napisać o tym dlaczego w Iławie nie ma środków na nowoczesną edukację, a za to realizuje się projekty opóźnione o ćwierć wieku. Ale skoro ludzie wolą tutaj historię to cofnijmy się o 75-100 lat.  W naszych lasach pełno jest pamiątek po wojnie. Zaczynając od kompleksu przedwojennych strzelnic, na których pozostałościach widziałbym ciekawy lasek miejski (o projekcie tutaj: https://www.klip.ilawa.pl/las-miejski ) po niewybuchy. Pamiętam jak za młodu bawiliśmy się w rozminowywanie i jechałem przez środek Iławy z pociskiem przeciwlotniczym na bagażniku roweru Wigry. A starszy ekspert z podwórka wydłubywał z nich trotyl. No ale były to lata osiemdziesiąte. Wczoraj przeszedłem się wzdłuż zygzakowatych okopów – transzei, które ciągną się przez około 10 km od Iławy. Normalnie gdy się to mija jest to po prostu coś znajomego. Ale dłuższy spacer wzdłuż tego wykopu działa na wyobraźnię. To pamiątka z czasów pierwszej wojny światowej.  Więcej o tych zygzakach w postach: ...

In Memoriam J.D.J.T.

Obraz
Zmarł Józef Darski (Jerzy Targalski). Pozwalam sobie zamieścić kilka słów o nim, bo pisałem teksty dla jego portalu (ABCnet) i miałem okazję poznać go osobiście.  Ogółowi najbardziej znany był chyba z książek z serii „Resortowe Dzieci”. Wspaniała analiza o tym jak się w Polsce robi karierę. Poparta tonami dokumentów. Popularne były też jego filmiki z analizami geopolitycznymi. Od kiedy pamiętam zawsze gdzieś tam skłaniał się w stronę PiS, choć stojąc z boku i często chłoszcząc ich niemiłosiernie, nawet w ich flagowych mediach. Zresztą z powodu tego PiS odszedłem od współpracy z nim. Z moim wolnościowym podejściem, nie było nam razem po drodze. Mimo tego zachowałem do Targalskiego sympatię i zwyczaj odwiedzania czasem jego mediów. Ostatnim razem, gdy z nim rozmawiałem, u niego w domu na obiedzie, dyskutowaliśmy również o skuteczności propagandy PiS. Było to kilkanaście lat temu, gdy PiS był w opozycji. Główna grafika, którą miał na stronie (autorstwa A.Gacparskiego), pochodziła właś...

Warto wiedzieć. O przyszłości edukacji w Iławie.

Obraz
Aktualizacja 27.08: Info z mojego udziału w "leśnym" Hackathonie, na Wizji Rozwoju - Gdynia 21, i z rozmowy z premierem, na dole strony. Jeszcze przed pojawieniem się covid-19 wspominałem kilka razy o potrzebie wprowadzenia w Iławie praktycznej edukacji w zakresie edycji genów CRISPR-Cas9. Ten mechanizm o dziwnej nazwie to nic innego jak sposób obrony bakterii przed wirusami. Chronią się one wszczepiając wycięty kawałek kodu genetycznego wirusa do własnego kodu. W ten sposób zapewniają sobie odporność. Brzmi znajomo?  Gdyby były środki i chęci mielibyśmy kilkunastu, może kilkudziesięciu ludzi którzy poznali te mechanizmy, mogliby, przy okazji, zrozumieć szczepionkę mRNA, samodzielnie powielać DNA za pomocą PCR, przeanalizować ewentualne skutki eksperymentu zaszczepiania większości populacji. Wiedza o tym dostępna jest na kliknięcie. Brakuje nam tylko laboratoriów i wytłumaczenia chętnym kilku kwestii, na które, być może sami nie będą w stanie znaleźć odpowiedzi. Oczywiście po...

Różne, varia, to i owo

Obraz
Bagienko, czyli ten nieszczęsny wybieg ( https://www.swuj.pl/bagienko ) - Mamy już wyniki inwentaryzacji ornitologicznej na Bagienku. W tej iławskiej enklawie przyrodniczej występuje 27 gatunków ptaków. Większość ściśle chronionych . O krzyżówkach, kokoszkach i kwiczołach mieszkańcy dobrze wiedzieli. Ale są też i niespodzianki. Dokładny spis gatunków ujawnimy za rok, po inwentaryzacji porównawczej. Informację tą otrzymała także Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska i Ministerstwo Klimatu. Ministerstwo Klimatu uprzejmie odpowiedziało że oni nic tu nie mogą i żebym sam się z tym bujał po sądach.  Po sądach również mogę się bujać w sprawie odebrania mi prawa do petycji. Mimo, że w petycji odniosłem się do wyroku NSA, żeby ograniczyć urzędnikom próby udawania idiotów, to jednak podjęli decyzję żeby to robić. Pomimo tego, że jest inny wyrok NSA, mówiący o tym że nie można sobie zmieniać i dowolnie interpretować petycji: "W doktrynie prawa administracyjnej przyjmuje się, że organ admi...

Wilki, a Iława i okolice Jezioraka

Obraz
  Po ostatnim spotkaniu z wilkiem, który rzucił się nagle w moją stronę, siadłem na chwilę do informacji, na temat tego zwierzęcia, ze świata, żeby zobaczyć co może się stać w przyszłości. Chodzi głównie o przypadkowe spotkania wilków ze zwykłymi użytkownikami lasów wokół Jezioraka. Od kilku lat wiemy, często z mediów że wilki są w naszej okolicy. Spotykane są już nie tylko przez ludzi pracujących w lesie czy myśliwych ale i przez spacerowiczów czy biegaczy. I z moich informacji wynika, że nie są to spotkania rzadkie. Wilki stały się częścią naszego otoczenia. W Polsce szacuje się ich populację na 2000. Po przeliczeniu, na powierzchnię lasów nadleśnictw Iława i Susz (łącznie), przypada statystycznie około 10 wilków*.  Choć ilość tych stworzeń na dany obszar lasu jest raczej stała, to w pewnych okresach będzie się zwiększać, a co za tym idzie, nasze spotkania z nimi będą coraz częstsze. Czy może być to dla nas zagrożeniem i co robić w razie spotkania? Odpowiedź krótka – nie, ni...

Mediom znudziło się straszenie covidem. Straszą chrząszczami.

Obraz
 W mediach przetoczyła się fala ostrzeżeń przed chrząszczem - oleicą krówką. Tak jak np. na załączonym obrazku. Tekst mrożący krew w żyłach:  "Już jedna jej kropla niesie śmiertelne niebezpieczeństwo". Ale żaden dziennikarz nie pofatygował się obliczyć kiedy to niebezpieczeństwo wystąpi. No więc z grubsza policzyłem. Przeciętny człowiek umrze gdy przyswoi kantarydynę z półtora oleicy krówki.  Dane co do zawartości kantarydyny  w oleicach ( Berberomeloe majalis, Physomeloe corallifer ) wziąłem stąd: https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0111057 Dawkę śmiertelną z Wikipedii: https://en.wikipedia.org/wiki/Cantharidin LD50 (median dose) 0.03–0.5 mg/kg (human) Do obliczeń wziąłem  0.2 mg/kg. Suszony owad 1 szt. waży średnio 0,5g  Koncentracja kantarydyny w owadzie to 20mg/g (w Physomeloe corallifer, która bardziej przypomina naszą oleicę). Czyli mamy 10mg kantarydyny na owada. Tyle zabija człowieka o masie 50kg.  Więc człowiek o ...

Zaczęli budować wybieg dla psów. Przepłoszenie stąd np. 3 gatunków ptaków to strata korzyści dla mieszkańców o równowartości 1 000 000 złotych.

Obraz
Kończymy powoli inwentaryzację na Bagienku. Koszt utraty 3 gatunków ptaków to strata korzyści dla mieszkańców, o równowartości około 1 000 000 złotych. A właśnie zaczęli płoszyć ptaki budową wybiegu. Biorąc pod uwagę dane z profesjonalnej inwentaryzacji ornitologicznej, na podstawie badań naukowych obliczyłem jakie będą straty mieszkańców okolic  w przypadku wypłoszenia ptaków przez postawienie tutaj wybiegu dla psów. To równowartość około 1 000 000 złotych rocznie (przy założeniu utraty trzech gatunków). Więc nie jest to żadne "ojtam, ojtam, jakieś ptaszki, kogo to obchodzi" tylko strata, którą łatwo zmierzyć pieniądzem. To ważne w przypadku budowy, która jest nielegalna i powstaje wbrew opinii 95% mieszkańców. Psy, z uwagi na naturalne predyspozycje, używane są do płoszenia ptaków na lotniskach, więc można założyć, że schodzenie się tutaj psów z całego miasta będzie miało ten sam efekt. W konsekwencji liczba obecnych tu gatunków będzie się zmniejszać, co automatycznie obni...

Lobbing i posttranshumanizm. O tym po co zapraszano mnie pod Biały Dom. I o nowym ruchu społecznym w Iławie.

Obraz
Ruszamy dalej ze staraniami o lepsze lasy wokół Iławy i Jezioraka. Tym razem chodzi o konsultacje i certyfikaty. Wszystko jest pod adresem nowo powstałego ruchu społecznego, który ma zająć się sprawami lasów, od strony społecznej. Spytamy mieszkańców okolic Iławy o ich opinie i potrzeby. Link pod tekstem. Mój felieton na temat lasów opublikował Tygodnik Spraw Obywatelskich (  https://instytutsprawobywatelskich.pl/lesne-wojny/ ) To jedno z ważniejszych pism społecznikowskich w Polsce, więc polecam.  Szefa tygodnika, Rafała Górskiego, kojarzę z czasów gdy zdarzało mi się pisać o TTIP, handlowej umowie UE-USA, która była negocjowana kilka lat temu. I oprócz posłów z sejmowej komisji ds. TTIP – Winnickiego i Tarczyńskiego, którzy gdzieś tam subskrybowali moje treści na ten temat, zauważyłem że właśnie on zainteresował się tematem. Jak wieloma niszowymi, nie nagłaśnianymi ale bardzo, bardzo ważnymi sprawami. Jak na przykład modyfikacje genetyczne. Właśnie przy okazji modyfikacji C...

Wycinki, koronawirus, zbiorowe złudzenie i histeria.

Obraz
 Z wycinkami lasów jest jak z covidem. Ludzie nagle zaczęli je dostrzegać i wydaje im się że to coś niezwykłego. Stąd w portalach społecznościowych mnóstwo takich obrazków jak niżej. Dla okolic Iławy 3 miesiące temu porównywałem zdjęcia satelitarne z okresu 10 lat i nie widzę różnic w ilości większych rębni. Ale będę to sprawdzał też. innymi metodami. Choć na razie moja teza jest taka że ilość wycinek nie zwiększyła się znacznie w ubiegłym roku. Po prostu ludzie chętniej chodzą do lasu i je zauważają.  To psychologiczny klasyk wybiórczego postrzegania rzeczywistości. Dokładnie to co w przypadku epidemii dziur w szybach samochodów w Seattle ( Seattle windshield pitting  – tłumaczenie zamieszczam poniżej). Tak jak w przypadku koronawirusa, nagle zaczęto zwracać uwagę na coś normalnego, co istniało od zawsze. Przy wirusie wchodzą w grę jeszcze elementy biznesu i wojny informacyjnej ale mechanizm psychologiczny jest taki sam. Nawet jeśli, tak jak wirus grypy, mutuje.  Ok...

Tajemniczy chochlik w Radzie Miasta. Czyli o tym dlaczego radni nie głosowali nad moją petycją.

Obraz
  Na poniedziałkowej sesji Rady Miasta miała być głosowana moja petycja dotycząca wybiegu dla psów. Niestety tajemniczy chochlik sprawił, że radni głosowali nad czymś napisanym przez kogoś innego. A było to napisane w ten sposób, że nie mieli wyjścia i mogli zagłosować jedynie przeciw. Zamiast głosować nad uchwaleniem sugestii skierowanej do Burmistrza, o to żeby zmienił lokalizację wybiegu ( a tego dotyczyła moja petycja), radni głosowali nad możliwością zmiany lokalizacji wybiegu przez Radę Miasta (w mojej petycji nie ma mowy o takim głosowaniu). A że jasne jest, że Rada nie może zmienić lokalizacji, no to radni głosowali przeciwko temu co ktoś sobie napisał. Bo jak mogli głosować inaczej nad wnioskiem, który nie ma żadnego sensu? O co tu chodzi? Po co Rada zrobiła takie czary-mary? Prosta sprawa, gdyby dopuszczono moją petycję do głosowania przez Radę, każdy radny głosowałby nad tym czy chce zasugerować Burmistrzowi, żeby zmienił lokalizację wybiegu czy nie. Dzięki temu każdy ra...