Co mi przypomina...
Dziś mieszkańcy okolic Bagienka mogą przeczytać informację o rozmowach, poszukiwaniu rozwiązania i nie podejmowaniu czynnego protestu. Ulotka poniżej. Cała ta sytuacja przypomina mi trochę chwilę gdy poszedłem do Szkoły Podchorążych Rezerwy (SPR to było takie sześciomiesięczne wojsko po studiach) i w związku z tym chciałem przesłużyć się ogółowi. Stwierdziłem że jak już tam będę to zrobię stronę internetową z bieżącymi informacjami z życia żołnierskiego w SPR. Tak aby wszyscy w Polsce mieli możliwość zadecydowania czy chcą do takiego wojska iść czy nie. Niby to była służba obowiązkowa ale w praktyce najczęściej kto nie chciał to nie szedł.Jak pomyślałem tak zrobiłem, informacje publikowałem online co kilka dni, poczynając od wizyty w Wojskowej Komendzie Uzupełnień przed poborem. No i zaczęła się jazda bez trzymanki. Mówiąc krótko, nie byłym ulubionym żołnierzem w jednostce. Niektórzy nawet zaczęli wykorzystywać to do realizacji własnych interesów i wewnętrznych gierek. Było ciekawie....